Beskidy




1 Sierpnia 2010 Radziejowa  1266 m n.p.m

Dzień wcześniej, po odbytych poprawinach na weselu znajomych, wstaliśmy dość późno, bo o godzinie 10 rano. Nagle wpadliśmy na pomysł, aby po weselu zdobyć Radziejową, najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego, mający 1262 m n.Szybko zjedliśmy śniadanie, spakowaliśmy prowiant do plecaków oraz najpotrzebniejsze rzeczy i pobiegliśmy na dworzec PKS w Nowym Sączu, aby zdążyć na busa do Rytra o godzinie 11. Niestety, pomyliliśmy przystanki i wysiedliśmy za wcześnie, o jeden przystanek. Zdecydowaliśmy się więc iść pieszo wzdłuż głównej drogi prowadzącej do Piwnicznej-Zdroju, po drugiej stronie której płynie rzeka Poprad. Podczas marszu podziwialiśmy okoliczne widoki, a po przejściu mostu, pod którym płynie rzeka Roztoczanka, natknęliśmy się na sklep spożywczy. Skręciliśmy w prawo i kontynuowaliśmy wędrówkę asfaltową drogą, na której szybko natrafiliśmy na szlaban z przejazdem kolejowym. Przeszliśmy przez niego, a po kilku minutach szlak czerwony skręcał w lewo, prowadząc nas powyżej stacji kolejowej w Rytrze. Gdy opuściliśmy osiedle domków jednorodzinnych, podążaliśmy dalej dróżką przez okoliczne łąki, podziwiając krajobrazy Beskidu.
Wkrótce ujrzeliśmy w całej okazałości ruiny zamczyska, które znajduje się na wzgórzu po drugiej stronie Popradu. Po około 20 minutach marszu weszliśmy do lasu, a po kilkunastu minutach dotarliśmy do polany, za którą znajdował się nasz pierwszy zdobyty szczyt tego dnia – Kordowiec, mający 762 m n. Na szlaku mijaliśmy kilka polanek, a na jednej z nich natknęliśmy się na ruiny szkoły nad obłokami, oznaczone pomnikiem. Kontynuując wędrówkę, dotarliśmy do kolejnego szczytu – Niemcowa, który ma 1001 m n.p. m. Poniżej niego znajduje się chatka studencka baza noclegowa Niemcowa. po półtorej godzinie dochodzimy czerwonym szlakiem do Wielkiego Rogacza 1182 m n. p. m. gdzie z naszym szlakiem łączy się szlak niebieski, który prowadzi z Obiszów nieopodal szczytu znajdują się fajne skałki, na których robimy odpoczynek na drugie śniadanie po nabraniu sił ruszamy dalej, po jakimś czasie wychodzimy z drogi leśnej, gdzie mamy przed sobą widoki na Tatry Pieniny oraz część pasma Radziejowej za przełęczą Żłóbki szlak zaczyna stromo iść do góry po około 50 min jesteśmy na szczycie Radziejowej tego dnia nikogo nie spotkaliśmy na szlaku, więc on był tylko dla nas :). Schodząc ze szczytu postanowiliśmy sobie urozmaicić drogę, gdzie, dochodząc do przełęczy Żłóbki schodzimy do Rytra żółtym szlakiem, który łączy się z zielonym szlakiem i niebieskim rowerowym my po jakimś czasie podążamy zielonym z żółtym szlakiem zresztą, której decyzji nie żałowaliśmy, ponieważ okazał się bardzo malowniczym szlakiem, który prowadził wzdłuż strumienia, która zajęła nam dwie godziny. Całą trasę zakończyliśmy o godzinie 19, a jej przejście zajęło nam około 7 godzin. Na szczęście busy z Rytra kursują do Nowego Sącza do późnej godziny 22.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *